In vitro to życie

Dziś w Sejmie, podczas dyskusji o rządowym projekcie ustawy o leczeniu niepłodności, pojawiło się wiele emocji, a emocje często przesłaniają fakty.

In vitro to życie. Tak mówią rodzice, którzy zmagają się z bezpłodnością i marzą o dzieciach. To potwierdzą ci, którym tylko w ten sposób udało się dostąpić szczęścia posiadania potomstwa. Jestem matką i doskonale to szczęście rozumiem.


A propos faktów, przypomnę słowa Pani Premier Ewy Kopacz: bezpłodność stała się w Polsce chorobą cywilizacyjną i dotyczy 1,5 mln par. W krajowym prawie nie ma żadnych uregulowań dotyczących procedury in vitro. A przecież polska konstytucja w art. 68 gwarantuje każdemu obywatelowi „prawo do ochrony zdrowia”.

Większość Polaków popiera tę metodę walki z bezpłodnością. Wolą Polaków jest także to, żeby te kwestie były uregulowane prawnie: czyli bezpieczne i dostępne w sprawdzonych i kontrolowanych instytucjach.

My, posłowie, nie jesteśmy od tego, żeby definiować, kto może, a kto nie może posiadać dzieci i w jaki sposób ma to osiągać. Jesteśmy zaś od tego, żeby tworzyć dobre prawo, dzięki którym polskie rodziny – i te pozostające w formalnych związkach, i nieformalnych – będą mogły realizować swoje marzenie o posiadaniu dzieci.

Oczywiste jest więc, że ustawa o leczeniu niepłodności oraz jednej z jej metod – in vitro – jest konieczna. Uważam, że powinniśmy rozmawiać na temat szczegółów ustawy już w Komisji Zdrowia, a nie debatować o jej zasadności na Sali Posiedzeń.

*Ewa Czeszejko-Sochacka – Posłanka na Sejm RP z ramienia Platformy Obywatelskiej. Członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet. Członkini Sejmowej Komisji Zdrowia oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu.
Trwa ładowanie komentarzy...